Strona firmowa · 7 min czytania
Pięć rzeczy, które sprawdzam w stronie warsztatu, zanim ją przebuduję
Opublikowano 19 września 2026
Wygląd jest ostatni, bo najtańszy do poprawienia. Najpierw klikalny telefon, czas ładowania, zgodność z wizytówką, konkret w usługach i to, czy właściciel sam zmieni tekst.
Nie zaczynam od wyglądu. Wygląd jest ostatni, bo najtańszy do poprawienia. Zaczynam od pięciu rzeczy, które decydują o tym, czy ktoś w ogóle zadzwoni. Cztery z nich poprawisz sam w jedno popołudnie. Piąta jest powodem, dla którego ludzie do mnie piszą.
1. Czy telefon jest klikalny na telefonie
Brzmi śmiesznie, a to jest pierwsza rzecz, którą sprawdzam. Numer wpisany jako zwykły tekst, numer w obrazku z nagłówka, numer w stopce, do której trzeba przewinąć przez całą galerię. Klient stoi przy aucie, ma jedną rękę wolną i chce zadzwonić. Jeśli musi przepisać numer do klawiatury, część ludzi tego nie zrobi.
Jak sprawdzić: otwórz swoją stronę na telefonie, nie na komputerze. Dotknij numeru. Jeśli
otwiera się aplikacja do dzwonienia, jest dobrze. Jeśli nic się nie dzieje albo zaznacza się
tekst, numer nie jest linkiem. Poprawka to jedna linijka w kodzie: numer opakowany w link
tel:. Każdy, kto robił stronę, zrobi to w minutę.
2. Ile sekund ładuje się strona na zwykłym telefonie
Nie na światłowodzie w biurze, tylko na telefonie, w sieci komórkowej, na parkingu. Tam strona z pięcioma zdjęciami po kilka megabajtów każde ładuje się długo, a klient w tym czasie wraca do wyników wyszukiwania i klika następny warsztat.
Jak zmierzyć samemu, za darmo: wpisz adres strony w PageSpeed Insights od Google. Dostaniesz wynik dla telefonu i dla komputera, z listą rzeczy do poprawy. Nie trzeba rozumieć całej listy. Wystarczy spojrzeć na pozycję o rozmiarze obrazków. W stronach warsztatów, które oglądałem, to prawie zawsze jest pierwszy punkt: zdjęcia prosto z aparatu, wstawione bez zmniejszenia. Zmniejszenie zdjęć przed wgraniem załatwia większość problemu bez dotykania czegokolwiek innego.
3. Czy w wynikach wyszukiwania widać godziny i adres
Wpisz w Google nazwę swojego warsztatu i miejscowość. Po prawej stronie albo na górze pojawia się wizytówka: godziny, adres, telefon, opinie. Teraz porównaj to z tym, co jest na stronie. Inne godziny w sobotę? Stary numer na stronie, nowy w wizytówce? Adres z literówką?
Wyszukiwarka nie rozstrzyga, które dane są prawdziwe. Wybiera jedno z dwóch źródeł, albo pokazuje mniej. Klient widzi godziny z wizytówki, przyjeżdża, a warsztat zamknięty, bo w sobotę pracujecie do 13, nie do 16. Poprawka: jedna osoba, jedna lista danych, ta sama w wizytówce i na stronie. Sprawdzasz raz na kwartał, po każdej zmianie godzin.
4. Czy strona odpowiada na pytanie „czy naprawicie mój model"
Klient nie szuka „warsztatu samochodowego". Szuka kogoś, kto zrobi sprzęgło w jego konkretnym aucie, wymieni rozrząd w dieslu z konkretnego rocznika, zdiagnozuje błąd, który świeci od tygodnia. Lista usług w stylu „mechanika, elektryka, diagnostyka" nie odpowiada na żadne z tych pytań.
Co działa lepiej: przy każdej usłudze jedno konkretne zdanie. Jakie marki robicie najczęściej. Czy klient może przywieźć własne części. Ile trwa typowa wymiana. Czy dajecie stare części do wglądu. To nie jest tekst reklamowy, to są odpowiedzi na pytania, które i tak padają w telefonie. Jeśli są na stronie, telefon jest krótszy, a klient przyjeżdża już zdecydowany.
5. Czy da się tam cokolwiek zmienić bez dzwonienia do kogoś
To jest ten punkt, którego nie poprawisz w popołudnie. Zmieniły się godziny, doszedł nowy pracownik, kupiliście urządzenie do klimatyzacji i chcecie o tym napisać. Kto to wpisze na stronę? Jeśli odpowiedź brzmi „ten chłopak, co robił stronę, ale nie odbiera", strona umiera w rok, niezależnie od tego, ile kosztowała. Zostaje z godzinami sprzed dwóch lat i cennikiem, którego nikt nie pamięta.
Dlatego przy nowej stronie pytam najpierw o to, kto będzie ją zmieniał, a dopiero potem o kolory. Strona, którą właściciel sam edytuje, może być brzydsza od tej, której nie edytuje nikt. I tak wygra, bo będzie aktualna.
Co z tego zrobić dziś
- Wejdź na stronę z telefonu i dotknij numeru.
- Sprawdź adres w PageSpeed Insights i zmniejsz zdjęcia, jeśli to pierwsza uwaga.
- Porównaj godziny i telefon w wizytówce Google i na stronie.
- Do każdej usługi dopisz jedno zdanie z konkretem: marki, czas, części.
- Odpowiedz sobie, kto zmieni tekst na stronie w przyszłym miesiącu.
Jeśli przy piątym punkcie nie masz odpowiedzi, to jest moment, w którym warto obejrzeć, jak wygląda strona warsztatu złożona w kreatorze: z wpisanymi tekstami dla tej branży i z edycją, którą robisz sam. Link poniżej, bez zobowiązań i bez karty.